Blisko poezji

Wpisy

  • wtorek, 28 marca 2017
    • Blisko poezji

      ------------ Dylemat kibica ------------

       

      Wracając z meczu wyjazdowego

      - zatrzymaliśmy się na jednego.

      Wygraną uczcić przecież należy,

      kto by się dzisiaj do domu śpieszył.

      Było niedobrze, do przerwy baty

      - kosili naszych te patałachy.

      Przed samym gwizdkiem znieśli stopera

      - na szczęście, tylko jeden do zera.

       

      Druga połowa się rozpoczęła,

      w naszej drużynie stopera niema.

      Stoper na ławie - zań jest rezerwa,

      czym to się skończy, kibice w nerwach.

      Oni cisnęli i nadal cisną,

      nasi w obronie, czy coś wymyślą ?

      Niejeden kibic w wygraną zwątpił,

      a w naszych jakby nowy duch wstąpił.

       

      Ten rezerwowy, z nowymi siły

      - wymiata w pole przejęte piły.

      Obrona szczelna, już nie przechodzą

      - teraz już oni bez piłki chodzą.

      To teraz nasi gola strzelają,

      później drugiego i wygrywają.

      Dzisiaj kibice naszej drużyny,

      wracają z meczu z tęgimi miny.

       

      Ja z nimi byłem, z radości piłem,

      na niezłym rauszu w dom powróciłem.

      A w domu echo, w lodówce pustka

      i na kuchence zimna kapusta.

      Ta przedwczorajsza nieodgrzewana

      - bo żona poszła gdzieś nadąsana.

      Mówiła - piłka jest twą kochanką,

      więc ja odchodzę, żegnam, pa Janku.

       

      Tak też zrobiła, mnie opuściła

      - całe me życie w pył obróciła.

      Czy już na stałe - nie jestem pewien,

      powiem wam szczerze, po prostu nie wiem.

      Byłem prosiłem, wyczułem - sprzyja

      - ja albo mecze - mi zagroziła.

      Od dzisiaj mecze w telewizorze,

      jak to wytrzymać mój Panie Boże ? 

       

                                       J.  Opór

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      moj-kolega
      Czas publikacji:
      wtorek, 28 marca 2017 17:42
  • czwartek, 23 marca 2017
    • Blisko poozji

      -------------- Peron -------------

       

      Pociąg odszedł, wena również

      - na peronie bywa różnie.

      Czasem gwarno jak na targu

      - innym razem jak w letargu.

       

      Kiedy tętni - niema próżni,

      a z podróżnych są tu różni.

      Są tu stali - elitarni,

      są i tacy "stacjonarni".

       

      Peron kusi - gości sprasza,

      cechą jego pierwsza klasa.

      To panisko - niczyj sługa,

      podróżnemu nawet mruga.

       

      Dla turysty wręcz przyjazny

      - nie zawiedzie się podróżny.

      Więc zaprasza w swoje progi

      - przybądź podróżniku drogi.

       

                                 J.  Opór

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      moj-kolega
      Czas publikacji:
      czwartek, 23 marca 2017 12:15
  • wtorek, 21 marca 2017
    • Blisko poezji

      ------- Wyznanie wiary -------

       

      Nasz Panie Tobie ufamy

      Tobie Boski zawierzamy,

      kłopoty i wszelkie troski

      powierzamy Ci - O Boski.

       

      Nic naszej wiary nie zmąci

      - Tyś jest opoką dobroci,

      dla mnie i innych stworzeń

      dla swego dzieła nasz Boże.

       

      Największe ciemnych moc siły

      - nie zmogą nas Boże Miły,

      wszak my Twe dzieci i sługi

      - kochamy cię Panie Drogi.

       

      Gdy nawet pożoga, potop

      - Ty żeś nam siłą, opoką,

      pośrodku morza - atolem

      w centrum przystanią - azylem.

       

                                 J.  Opór

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      moj-kolega
      Czas publikacji:
      wtorek, 21 marca 2017 12:21
  • niedziela, 19 marca 2017
    • Blisko poezji

      ----------- Prośba do Boga -----------

       

      O rany, ludzie - czyście tak tępi,

      że nie widzicie kto nas POgnębił ?

      Dlaczego zdrajców wciąż wybieracie,

      czego papierów ich nie sprawdzacie ?

       

      Okrągły stolik i Magdalenka,

      zdradzieckiej kliki pierwsza zagrywka.

      Parasol, Krecha i Nocna Zmiana

      - odtąd ojczyzna już rozkradana.

       

      Kielich, srebrniki - dzieło szatana,

      w efekcie tego - Polska sprzedana.

      Naród na saksy z kraju wysłany,

      w Polsce na klasy jest podzielony.

       

      Wszak to ci sami Magdalenkowcy

      - co przemysł kraju oddali obcym.

      Nie tylko przemysł - banki i media,

      obcy agenci - pluskwa, wsza, menda !

       

      Czy cicho siedzieć nadal będziemy,

      czy z POpaprańcem się pogodzimy ?

      Czyśmy oślepli - ogłuchli może ?

      Oświeć nasz naród - Prosimy Boże.

       

                                      J.  Opór

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      moj-kolega
      Czas publikacji:
      niedziela, 19 marca 2017 14:27
  • piątek, 17 marca 2017
    • Blisko poezji

      --------------- Razem, a obok ---------------

       

      Czyś ty człowieku rozum postradał,

      tkwisz w swoim świecie, zemną nie gadasz.

      Piszesz, wciąż piszesz, stale coś czytasz

      - a co ja robię, nawet nie spytasz.

      A ja się czuję jak po rozwodzie,

      sama jak palec, po kątach chodzę.

       

      Gdyby nie działka i przyjaciele

      - zwątpiłabym czy jeszcze żyję.

      Wcześniej inaczej, ciągłe spacery

      - fajfy, prywatki, długie wieczory.

      Byliśmy razem, tak w dzień, jak w nocy

      - był to czas szczęścia, boski uroczy.

       

      Więc co się stało - powiedz mój miły,

      czy czasy szczęścia się już skończyły ?

      Czy tak już będzie do końca "świata"

      po naszym szczęściu tylko poświata ?

      Ja protestuję - ja się nie godzę,

      zejdź z chmur na ziemię, na życia prozę.

       

      Jak to się skończy - w jakim kolorze,

      szarym jak popiół - może w purpurze ?

      Nie warto czasu dłużej marnować,

      wszak nie jest wieczny, by nim szafować.

      Przecież tak płynie jak górski potok,

      trzeba być razem, a nie gdzieś obok.

       

      Bo ja tak dłużej żyć nie potrafię,

      proszę nie zwlekaj, a szóstkę trafię.

      Nie w totolotka - a w szczęścia skali,

      żeby być razem - a nie w oddali.

      Usilnie modlę do Pana Boga,

      o powrót szczęścia i była zgoda.

       

                                    J.  Opór

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      moj-kolega
      Czas publikacji:
      piątek, 17 marca 2017 17:32
  • wtorek, 14 marca 2017
    • Blisko poezji

      -------------- Byłem sokołem -------------

       

      Szybuję w chmurach, jak sokół w locie,

      najmniejszą myszkę stamtąd wypatrzę.

      Wyglądam jednak grubszej zwierzyny

      - takiej dwunogiej, noszącej mini.

       

      Dlaczego takiej, przecież żem sokół

      - a gołębica niejedna wokół.

      Tylko ją złapać i z smakiem schrupać

      - a ja miast łapać, tamtej chcę szukać.

       

      Z pięknej pogody nagle deszcz, plucha

      - na domiar złego też zawierucha.

      Lotki zmoczone, ciało zmęczone,

      jam utrudzony, już w piętkę gonię.

       

      Muszę odpocząć, gdzieś pod okapem

      - później ponownie ruszę tym tropem.

      Tak też się stało, wszak wyruszyłem

      - po krótkiej chwili ja zobaczyłem.

       

      Obniżam loty - już prawie siadam,

      lecz w tym momencie z leżanki spadam.

      A już do szczęścia tak blisko było,

      szkoda, niestety - to mi się śniło.

       

                                      J.  Opór

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      moj-kolega
      Czas publikacji:
      wtorek, 14 marca 2017 21:19
  • wtorek, 07 marca 2017
    • Blisko poezji

      Ot taki sobie "erotyk"

       

      ---------------- Bicie piany ---------------

       

      Chodził namawiał, wręcz molestował

      - naręcza kwiecia jej ofiarował.

      Jak długo mogła się mu opierać,

      wszak krew nie woda, lecz też przybiera.

       

      Tak i tym razem - dziewczę uległo,

      lecz jakieś licho się im sprzysięgło.

      Wszak ciut za szybko się to skończyło

      - bo w pannie tylko się zapieniło.

       

      Napięcie rosło w niej z każdą chwilą

      - a on już myślał że się wywinął.

      Obejmowała go z całej siły,

      a on oklapły - jakiś leniwy.

       

      Zrobił się śpiący - już niepragnący,

      a wszak był taki - jak potok rwący.

      Co ona miała - co mu zadała,

      że z tego pana soki wyssała ?

       

      Wcześniej namawiał więc mu uległa,

      a on skonany - moc zeń wyciekła.

      Dziewczę dopiero chęci nabrało,

      spragniona jeszcze - nadal jej mało.

       

      Więc poco na co ją namawiałeś,

      oczekiwaniom jej nie sprostałeś.

      Wstydu najadłeś, sprawę pokpiłeś,

      a przecież pewnie nie o tym śniłeś.

       

      Puenta jest taka drogi kolesiu,

      jak żeś niesprawny lepiej zrób siusiu.

      Bo młode dziewczę wymagające

      więc nie dla ciebie świeci to słońce.

       

                                        J.  Opór

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      moj-kolega
      Czas publikacji:
      wtorek, 07 marca 2017 18:03
  • środa, 15 lutego 2017
    • Blisko poezji

      -------- Jak mnie kochasz --------

       

      Kocham ciebie ponad wszystko

      - fanatycznie jak swe bóstwo.

      W lecie w zimie, w upał w mrozy

      - do utraty tchu, sklerozy.

       

      Żyję po to by ci służyć,

      by przeszkody dla cię burzyć.

      W zdrowiu i w każdej chorobie,

      zawsze pragnę być przy tobie.

       

      By cię wielbić, szczęściu sprzyjać

      - żeby nieba ci przychylać.

      O świtaniu, w dzień i w nocy

      - być pod ręką, do pomocy.

       

      Piękne kwiecie ci darować

      - pisać wiersze, adorować.

      Na imprezach, balach bywać

      - wszędzie razem pokazywać.

       

      Przytulając tańczyć walca,

      na biwaku wypić grzańca.

      Będę muskał usta, szyję,

      - rosą oczy ci przemyję.

       

      Wieczór, oraz wszystkie noce

      - będę służył twej istocie.

      Będę pieścił piersi, uda,

      daję słowo, to nie złuda.

       

                             J.  Opór

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      moj-kolega
      Czas publikacji:
      środa, 15 lutego 2017 15:26
    • Blisko poezji

      ----- Ale burak, ale tłuk -----

       

      O większego trudno tłuka

      - od tego kmiotka nieuka.

      Głowa łysa - jak kolano,

      bez mózgowia - bo nie dano.

       

      Co to robi w parlamencie

      - takie zero - beztalencie ?

      Nie parlament, ale Tworki

      - już czekają na POtworki !

       

      Ćwoka trochę uspokoją

      i w kaftanik to przystroją.

      Mózgu jednak nie przywrócą,

      jeno z plew mu łeb wymłócą.

       

      Nać przeczeszą, głąb wymyją

      - z jarzynami POsiekają.

      Część do barszczu, część na ćwikłę

      - w końcu burak w kiblu zniknie.

       

                                         J.  Opór

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      moj-kolega
      Czas publikacji:
      środa, 15 lutego 2017 14:59
  • czwartek, 09 lutego 2017
    • Blisko poezji

      ---------- Farciarz Lechu ----------

       

      Pewien Lechu - wielki farciarz,

      dla płci pięknej niezłym kąskiem.

      Dowcip przedni - ot kawalarz

      - brał kielichy pod zakąskę.

       

      Niebywale wręcz przystojny

      - od panienek się uganiał.

      Nigdy nie był zbytnio hojny

      - nawet kwiatka im żałował.

       

      Jak był trzeźwy to wybierał

      - tylko ładne do alkowy.

      Po pijaku już nie gderał,

      brak jak leci, także wdowy.

       

      Na frajera wyszedł Lechu,

      bo chciał ulżyć swojej chuci.

      A że był znów po kielichu

      - zagrzał raz i teraz płaci.

       

      Taki kozak, taki chojrak

      - poco było ci to Lechu.

      Teraz masz takiego mojra,

      że dziś nie jest ci do śmiechu.

       

      Puenta stąd wynika taka,

      tiopła wodka ci zaszkodzi.

      Nie wypuszczaj wtedy ptaka,

      bo w oparach mgły pobłądzi.

       

                                 J.  Opór

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      moj-kolega
      Czas publikacji:
      czwartek, 09 lutego 2017 12:35